facebook twitter Pinterest instagram YouTube
  • Strona Główna
  • Kup książkę
  • Kup film

Czytanie czy oglądanie


Film zachowuje główny motyw książki, którym jest miłość Babi i Hugo jednak brakuje w nim niektórych, bardzo ciekawych wątków i scen, między innymi byłego chłopaka Babi oraz jego zdrady i momentu zemsty Babi i Palliny, przy którym popłakałam się ze śmiechu. W filmie zabrakło wyjaśnienia, dlaczego tata Babi i Danieli zaczął palić fajkę, a to przecież taka zabawna historia. Najbardziej jednak zasmuciło mnie, gdy w filmie nie pojawiła się scena jak Step zakradł się do Babi pod okno i wkradli się razem z jego znajomymi na nowy basen w czyjejś posiadłości, była to bardzo romantyczna scena i jakże ekscytujące. Jest jedną z moich ulubionych scen z książki.


Pomimo że w filmie brakuje wielu momentów z książki to uważam, że jest bardzo dobrze wykonany i przyjemnie się go ogląda, brakuje mi w nim humoru, bo w książce jest go pełno. Film, jak i książka działa na nasze emocje, raz się śmiejemy, raz czujemy motylki w brzuchu jak Babi z Palliną przy swoich chłopkach, czasem martwimy się i ciekawi nas co będzie dalej, więc zaczynamy szybciej czytać, w przypadku książki.


W książce dużą rolę odgrywają dokładne opisy ciuchów i takie stroje zostały pokazane w filmie co mi się bardzo spodobało. Niestety w filmie Step nazywa się Hugo i został zupełnie pominięty jego "mroczny sekret", a przecież jego historia też wpływa na to jak go odbieramy. W filmie Hache czy też Hugo był typowym bad boyem, który zaczyna się zmieniać dopiero pod wpływem prawdziwej miłości jednak w książce dowiadujemy się, że Step zmienił się dużo wcześniej. Książka pokazuje go w nieco innym świetle niż film pokazuje. Pokazuje, dlaczego Stefano stał się niegrzecznym chłopcem przypakowanym po siłowni, jeżdżącym na motorze ze swoim najlepszym przyjacielem.


Zawsze film różni się od książki, ale w tym przypadku cieszę się, że nie ma jakoś wielkich różnic. Książkę się szybko i przyjemnie czyta, a film jest idealny na babski wieczór z przyjaciółkami. Bardzo wciąga i z chęcią oglądnęłabym go znowu.
grudnia 15, 2017 No komentarze

Według mnie w dobie internetu, natłoku zdjęć i ciągłego pośpiechu łatwą i przyjemną metodą relaksacji jest oglądanie filmów. W obecnym czasie różnorodność gatunków filmowych pozwala nam dokonać wyboru zgodnego z naszymi oczekiwaniami. Dodatkowym argumentem przemawiającym za oglądaniem filmów jest to, że możemy zaprosić na seans filmowy naszych przyjaciół. Razem spędzamy mile czas, śmiejąc się o wspólnie przeżywając przygodę z filmem.


Ważną rolę jednak w życiu każdego młodego człowieka odgrywają książki. Pobudzają one naszą wyobraźnię, a także kształtują i wzbogacają nasze słownictwo. Często bywa tak, że książka jest znacznie ciekawsza od jej adaptacji filmowej. Również fabuła filmu może niego odbiegać od treści danej literatury.


Jest to poniekąd zaletą filmu, że nie naśladuje wiernie książki. Przykładem takiej rozbieżności fabuł jest adaptacja książki "Trzy metry nad niebem", autorstwa Federico Moccia. Wstęp książki zaczyna się od momentu kiedy to główna bohaterka Babi udaje się samochodem do szkoły wraz ze swoim ojcem. W tym momencie, obok samochodu parkuje swój motor Step, chłopak z którym dziewczyna zawiera znajomość, natomiast w wersji filmowej Babi spotyka swojego przyszłego chłopaka na domówce u koleżanki.


Dużym plusem powieści są bardzo krótkie dialogi, a zarazem niesamowite cytaty, których możemy się dopatrzeć. Mamy również bardziej rozbudowane wątki innych bohaterów, które w filmie zostały pokazane tylko częściowo. Jednakowoż filmy dostarczą nam więcej emocji, panuje w nim niesamowity klimat, narracja jest przedstawiona w bardzo ciekawy sposób i możemy podziwiać bardzo dobrą grę aktorów. Zarówno książka, jak i jej ekranizacja odniosły wielki sukces, a historia Babi i Stepa wzruszyła do łez wielu odbiorców. Więc ostatecznie wybieramy czytanie i oglądanie.

listopada 15, 2017 No komentarze

Witam. 😀 Jeśli tutaj trafiłeś bądź trafiłaś to znaczy, że zadajesz sobie jedno zasadnicze pytania: czytanie, a może oglądanie. Prawda, że tak jest? Otóż to! Spokojna głowa — przez najbliższe miesiące, aż do kwietnia następnego roku będziemy starali się odpowiedzieć na to pytanie. Pisząc regularnie każdego piętnastego dnia miesiąca o godzinie 17:00 jeden wpis poświęcony debiutowi włoskiego autora, Federico Mocci. Gdzie moje maniery? Zapomniałbym przedstawić naszą ekipę.


No cóż, może nie jesteśmy minionkami, ale równie łatwo nas polubić — nasza Pani od języka polskiego (ulubiony przedmiot - każdego szanującego się ucznia) coś o tym wie. 💚 Dobra, dobra zaczynamy! Nasza jakże wspaniała grupka liczy szóstkę osób: Kamile Janas, Dominikę Otrębską, Patrycje Pierzchałę, Karolinę Filas (nie mylić z Oliwią Filas), Nadie Królikowską oraz mnie najbardziej męskiego członka tej grupy, Remika Wyrostek. Tak jak już wyżej wspominałem za zadanie obraliśmy sobie odpowiedzieć na jedno ważne pytanie, które nie pozwala spać nam po nocach i jak widać nie tylko nam — czytanie czy oglądanie. 


Co tygryski lubią najbardziej? Oczywiście, że dobrą organizację. 😅 Więc poniżej postanowiłem zamieścić Wam nasz mały plan kolejności treści, która to będzie się pojawiała na blogu. 

#1 - O blogu, czyli kim tak właściwie jesteśmy 
#2 - Czytanie czy oglądanie? *klik*
#3 - "Trzy mertry nad niebem" książka a film *klik*
#4 - Recenzja filmu *klik*
#5 - Recenzja książki *klik*
#6 - O autorze *klik*
#7 - Fan Art *klik* 


Nie pozostaje mi nic innego niż poprosić Was o trzymanie kciuków za nasze małe przedsięwzięcie oraz zaprosić na kolejny post, który pojawi się za niecały miesiąc 15 listopada o godzinie 17:00. 😀
października 15, 2017 No komentarze
Newer Posts

O autorze

About Me

Federico Moccia, ur. w 1963 roku w Rzymie, pracuje jako scenarzysta filmowy i telewizyjny. Od najmłodszych lat dużo czyta i pisanie staje się dla niego przyjemnością. Jedyny przedmiot w szkole, z którego jest naprawdę dobry, to właśnie włoski, świetnie mu idzie zwłaszcza pisanie wypracowań. Obiecuje sobie, że przed trzydziestką napisze pierwszą powieść. Udaje mu się, powstają "Trzy metry nad niebem". Jednak w 1992 roku wiele wydawnictw odrzuca jego książkę. Niezadowolony z takiego obrotu sprawy, postanawia wydać ją na własny koszt. 2500 egzemplarzy rozchodzi się błyskawicznie, równie szybko kończy działalność małe wydawnictwo, które opublikowało książki jeszcze kilku innych młodych autorów.

Sprawdź to

Etykiety

Autor Czytanie czy oglądanie Fan Art Kim jesteśmy Książka vs. Film Recenzja filmu Recenzja książki

Polecane wpisy

Archiwum

  • ►  2018 (4)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ▼  2017 (3)
    • ▼  grudnia (1)
      • "Trzy mertry nad niebem" książka a film Napisała: ...
    • ►  listopada (1)
      • Czytanie czy oglądanie? Napisała: Kamila Janas
    • ►  października (1)
      • O blogu, czyli kim tak właściwie jesteśmy Napisał:...

Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates