Według mnie w dobie internetu, natłoku zdjęć i ciągłego pośpiechu łatwą i przyjemną metodą relaksacji jest oglądanie filmów. W obecnym czasie różnorodność gatunków filmowych pozwala nam dokonać wyboru zgodnego z naszymi oczekiwaniami. Dodatkowym argumentem przemawiającym za oglądaniem filmów jest to, że możemy zaprosić na seans filmowy naszych przyjaciół. Razem spędzamy mile czas, śmiejąc się o wspólnie przeżywając przygodę z filmem.
Ważną rolę jednak w życiu każdego młodego człowieka odgrywają książki. Pobudzają one naszą wyobraźnię, a także kształtują i wzbogacają nasze słownictwo. Często bywa tak, że książka jest znacznie ciekawsza od jej adaptacji filmowej. Również fabuła filmu może niego odbiegać od treści danej literatury.
Jest to poniekąd zaletą filmu, że nie naśladuje wiernie książki. Przykładem takiej rozbieżności fabuł jest adaptacja książki "Trzy metry nad niebem", autorstwa Federico Moccia. Wstęp książki zaczyna się od momentu kiedy to główna bohaterka Babi udaje się samochodem do szkoły wraz ze swoim ojcem. W tym momencie, obok samochodu parkuje swój motor Step, chłopak z którym dziewczyna zawiera znajomość, natomiast w wersji filmowej Babi spotyka swojego przyszłego chłopaka na domówce u koleżanki.
Dużym plusem powieści są bardzo krótkie dialogi, a zarazem niesamowite cytaty, których możemy się dopatrzeć. Mamy również bardziej rozbudowane wątki innych bohaterów, które w filmie zostały pokazane tylko częściowo. Jednakowoż filmy dostarczą nam więcej emocji, panuje w nim niesamowity klimat, narracja jest przedstawiona w bardzo ciekawy sposób i możemy podziwiać bardzo dobrą grę aktorów. Zarówno książka, jak i jej ekranizacja odniosły wielki sukces, a historia Babi i Stepa wzruszyła do łez wielu odbiorców. Więc ostatecznie wybieramy czytanie i oglądanie.
Federico Moccia, ur. w 1963 roku w Rzymie, pracuje jako scenarzysta filmowy i telewizyjny. Od najmłodszych lat dużo czyta i pisanie staje się dla niego przyjemnością. Jedyny przedmiot w szkole, z którego jest naprawdę dobry, to właśnie włoski, świetnie mu idzie zwłaszcza pisanie wypracowań. Obiecuje sobie, że przed trzydziestką napisze pierwszą powieść. Udaje mu się, powstają "Trzy metry nad niebem". Jednak w 1992 roku wiele wydawnictw odrzuca jego książkę. Niezadowolony z takiego obrotu sprawy, postanawia wydać ją na własny koszt. 2500 egzemplarzy rozchodzi się błyskawicznie, równie szybko kończy działalność małe wydawnictwo, które opublikowało książki jeszcze kilku innych młodych autorów.
0 komentarze